Zabójcy odporności. Gastrolog tłumaczy, dlaczego często chorujemy
Częste infekcje to nie tylko wina krążących wokół wirusów i bakterii. To, czy będziemy w stanie stawić im opór, zależy od zdrowia jelit. To one są centrum układu immunologicznego. - To aż 70 proc. komórek, które odpowiadają za naszą odporność - zaznacza prof. Wojciech Marlicz, prezes Polskiego Towarzystwa Gastroenterologii.
Odporność zależy od jelit
- Mikrobiota, czyli bakterie, które zasiedlają jelita, współtworzy i reguluje barierę jelitową, czyli granicę między światem wewnętrznym a światem zewnętrznym. Z jednej strony jej rolą jest więc pozyskiwanie energii i niezbędnych dla organizmu składników z pożywienia, a z drugiej ochrona przed wnikaniem szkodliwych patogenów z zewnątrz, więc musi być szczelna - tłumaczy w rozmowie z WP abcZdrowie prof. Wojciech Marlicz z Pomorskiego Uniwersytetu Medycznego, prezes Polskiego Towarzystwa Gastroenterologii.
Wyjaśnia, że w zdrowej mikrobiocie dominują pożyteczne bakterie, w chorej - szkodliwe, których rozrost prowadzi do przewlekłego lub ostrego stanu zapalnego.
- Do zaburzenia równowagi dochodzi dlatego, że układ immunologiczny od razu się broni i zaczyna zwalczać patogeny. Jeśli jednak w mikrobiocie stale przeważają szkodliwe bakterie, układ odpornościowy będzie cały czas zaangażowany w tę walkę, a to go osłabia - tłumaczy lekarz.
Tymczasem to właśnie jelita są centrum układu immunologicznego. - To aż 70 proc. komórek układu odpornościowego GALT, które odpowiadają za naszą odporność - podkreśla prof. Marlicz. I zwraca uwagę, że mikrobiota jelitowa jest kluczowa dla odporności także z innego powodu. Chodzi o rolę krótkołańcuchowych kwasów tłuszczowych (należy do nich m.in. maślan sodu), które są produkowane właśnie w jelitach (wytwarzają je bakterie zasiedlające jelita).
- Krótkołańcuchowe kwasy tłuszczowe wywierają wpływ ogólnoustrojowy, trafiając do szpiku. Biorą udział w procesie dojrzewania jego komórek odpowiedzialnych za odporność. Jeśli mamy więc słabą, chorą mikrobiotę, ten proces też będzie upośledzony - wskazuje lekarz.
- Jeśli nasz układ immunologiczny będzie tak osłabiony, znacznie częściej będziemy łapać infekcje, jedna po drugiej. Organizm nie będzie miał jak się bronić, a źródło tego problemu tkwi właśnie w jelitach - zaznacza prof. Marlicz.
"Złodzieje odporności"
Jak więc dbać o mikrobiotę, by nie dopuścić do utraty odporności? - Wśród głównych czynników, które poważnie zaburzają mikrobiotę, są leki. Chodzi tu o nadmiernie i pochopnie stosowane antybiotyki, ale też niesteroidowe leki przeciwzapalne, czy inhibitory pompy protonowej, które stosujemy zbyt często na własną rękę, bo są łatwo dostępne bez recepty - zwraca uwagę prof. Marlicz.
- Nadmierne i długotrwałe stosowanie leków IPP sprzyja też zjawisku oralizacji - czyli łatwiejszemu przedostawania się bakterii z jamy ustnej do przewodu pokarmowego. Dzieje się tak dlatego, że takie leki hamują wydzielanie kwasu solnego, jednocześnie eliminując naturalną barierę przed wnikaniem takich bakterii (jest nią właśnie kwas solny - red.) - tłumaczy gastrolog.
Jelita, a tym samym odporność niszczy także niewłaściwa dieta, oparta na przetworzonym jedzeniu bogatym w węglowodany, dodane cukry, sztuczne dodatki, a uboga w błonnik. Przy czym należy odróżnić błonnik rozpuszczalny od nierozpuszczalnego.
- Ten nierozpuszczalny wspomaga perystaltykę jelit, ale może jednocześnie powodować wzdęcia, bóle brzucha. Lepszym wyborem jest więc błonnik rozpuszczalny, którego nawet małe ilości będą wystarczające. Chodzi przede wszystkim o galaktooligosacharydy, które pobudzają pożyteczne bifidobakterie w jelitach, dzięki czemu mikrobiota jest w stanie zapobiegać namnażaniu się tych szkodliwych - wskazuje prof. Marlicz.
Organizm w trybie alarmowym
Zaznacza, że mikrobiotę może zaburzyć także stres, który nasila produkcję kortyzolu.
- To istotnie obciąża organizm, który przestawia się na funkcjonowanie w trybie alarmowym, zaczynają zawodzić mechanizmy kluczowe dla prawidłowego funkcjonowania organizmu, pojawia się stan zapalny - zwraca uwagę lekarz.
- Z kolei brak aktywności fizycznej i snu zaburza zegar biologiczny, a tym samym wydzielanie enzymów i hormonów. Łatwiej pozostawać wtedy przy złych nawykach żywieniowych, bo szukamy prostych, szybkich rozwiązań i najczęściej sięgamy po przetworzone produkty - dodaje.
Wyjątkowo szkodliwe są także używki, alkohol i papierosy. - Bezpośrednio zaburzają równowagę mikrobioty, a papierosy dodatkowo sprzyjają zjawisku oralizacji. Bakterie z jamy ustnej działają jak "bandyci", rozprzestrzeniają się w miejscach, gdzie nie powinno ich być - wyjaśnia lekarz.
- Są badania, które wskazują nawet na związek obecności bakterii z jamy ustnej w jelitach z ryzykiem nowotworów np. raka trzustki. Jeśli dodatkowo nie dbamy o higienę jamy ustnej, ten proces nasila się jeszcze bardziej - podsumowuje lekarz.
Tymczasem rak trzustki to jeden z najgorzej rokujących nowotworów. W Polsce rozpoznaje się ok. 4 tys. przypadków rocznie, a chorych przybywa. Prof. Wojciech Zegarski ze Szpitala Uniwersyteckiego w Bydgoszczy, krajowy konsultant w dziedzinie chirurgii onkologicznej, przyznawał w rozmowie z WP abcZdrowie, że spada średnia wieku pacjentów z nowotworami przewodu pokarmowego. Pacjenci przed 50. rokiem życia stanowią obecnie 20 proc. wszystkich chorych.
Źródło: WP abcZdrowie, Polskie Towarzystwo Gastroenterologiczne