W grupie ryzyka znajdują się głównie kobiety aktywne seksualnie© Getty Images | Francesco Carta

Bolesna przypadłość w sypialni. Cichy problem milionów kobiet

Karolina Rozmus
Karolina Rozmus

Za potoczną nazwą honeymoon syndrome nie stoi nic słodkiego — to zapalenie pęcherza, które często daje o sobie znać w wyjątkowo przykry sposób. Może pojawić się właśnie wtedy, gdy życie intymne nabiera tempa. - To jedna z najczęstszych infekcji, z jakimi ma do czynienia ginekolog czy urolog - alarmuje dr Agnieszka Ledniowska.

Czym jest syndrom miesiąca miodowego?

Szacuje się, że 50 do nawet 80 proc. kobiet zmierzy się z zapaleniem pęcherza moczowego, choć raz w życiu. W wytycznych Europejskiego Towarzystwa Urologicznego (EAU) "niepowikłane zapalenie pęcherza" dotyczy przede wszystkim nieciężarnych kobiet bez istotnych nieprawidłowości anatomicznych lub czynnościowych układu moczowego oraz bez ważnych chorób współistniejących. Zazwyczaj przyczyną są bakterie, głównie Escherichia coli, które dostają się do dróg moczowych przez cewkę.

- Zapalenie pęcherza moczowego to jedna z najczęstszych infekcji, z jakimi ma do czynienia ginekolog czy urolog - przyznaje ginekolog dr n. med. Agnieszka Ledniowska.

- Są one bowiem powszechnym problemem u kobiet aktywnych seksualnie, co jest ściśle związane z naszą budową anatomiczną - bardzo krótką, 3-5-centymetrową cewką moczową i bliskością pochwy i odbytu. Zbliżenia intymne powodują więc przeniesienie bakterii z okolic krocza i odbytu do cewki moczowej, wywołując stan zapalny. 

Choć często jej początki zaczynają się w łóżku, to gdy problem nawraca, trudno zachować romantyzm w sypialni. - Infekcja jest potocznie nazywana honeymoon syndrome - czyli syndrom miesiąca miodowego, który w powszechnej świadomości uchodził za okres prawdziwego wybuchu namiętności wśród par. Nietrudno tutaj wyobrazić sobie, jak te namiętne noce świeżo zaślubionych par kończyły się bolesną przypadłością następnego poranka. Dziś oczywiście wiemy, że problem dotyczy szerszego spektrum wiekowego kobiet. Od tych, które dopiero co przeszły inicjację seksualną, aż po panie w zdecydowanie dojrzałym wieku, które pozostają aktywne seksualnie - tłumaczy lekarka. 

Powszechny problem, któremu można zapobiegać

- Krótka cewka moczowa, ułatwiająca drogę bakteriom, delikatna śluzówka, której niewiele trzeba, by doszło do podrażnień - te czynniki sprawiają, że to u kobiet zapalenia pęcherza są prawdziwą zmorą. 

Na pytanie, czy jedynym rozwiązaniem jest wstrzemięźliwość w kontaktach seksualnych, ginekolog mówi wprost - istnieje kilka zasad, których przestrzeganie drastycznie zmniejsza ryzyko zachorowania. Punkt pierwszy: odpowiednia higiena, bo, jak zauważa dr Ledniowska, wciąż wiele kobiet popełnia kardynalny błąd.

- W toalecie należy bezwzględnie pamiętać, by podcierać się od przodu do tyłu, nigdy odwrotnie, bo to sprzyja przeniesieniu bakterii patogennych, tj. E. coli, występujących w okolicy odbytu. Do tego higiena intymna, a także odpowiednia bielizna - wykonana z naturalnych, przewiewnych tkanin - wylicza ekspertka.

- Panie, które mają nawracające infekcje intymne czy zapalenia pęcherza, powinny też zrezygnować z noszenia stringów. Ten cieniutki paseczek znajdujący się między pośladkami jest niestety czymś w rodzaju autostrady dla bakterii - mogą one w natężonym stopniu, szybko i łatwo przenieść się w okolice intymne, stając się zarzewiem infekcji - dodaje. 

Kiedy gorąca noc zamienia się w bolesny poranek, trudno o większą barierę między partnerami. Z jednej strony może pojawić się niechęć, wstyd, a nawet lęk przed kolejnym zbliżeniem. Z drugiej - poczucie winy, a może nawet poczucie bycia odrzuconym. Tymczasem warto rozmawiać o tego typu infekcjach, bo higiena intymna dotyczy obojga partnerów. Oboje również powinni wiedzieć o jeszcze jednym czynniku, który sprzyja zapaleniu pęcherza moczowego. - Podczas zbliżeń pamiętajmy o lubrykantach, bo odpowiednie nawilżenie to mniejsze tarcie, a tym samym - mniejsze ryzyko uszkodzeń delikatnej śluzówki - wyjaśnia lekarka, podkreślając, że mikroskopijne ranki na błonie śluzowej są wrotami dla patogenów.

A co po stosunku? - Kluczowa zasada to utrudnienie "roboty" bakteriom. Po stosunku należy oddać mocz, co w naturalny sposób przepłukuje cewkę, a następnie umyć okolice intymne: przepłukać letnią wodą, można z dodatkiem delikatnego środka myjącego - radzi ekspertka. 

Tabu? Już nie. Jak sobie pomóc w zapaleniu dróg moczowych?

W leczeniu infekcji pomocne jest odpowiednie nawodnienie - dr Ledniowska zaleca, by wypijać nawet 2 litry wody dziennie. W randomizowanym badaniu "JAMA Internal Medicine" z udziałem 140 kobiet, które piły mało płynów, zwiększenie podaży wody o 1,5 litra dziennie zmniejszało liczbę nawrotów infekcji i użycie antybiotyków.

- Można wspomóc się żurawiną zawierającą składniki, które blokują przyleganie bakterii E. coli do ścian pęcherza, ułatwiając ich wypłukiwanie. Zakwasza ona również mocz, tworząc niekorzystne środowisko dla patogenów, podobnie zresztą jak witamina C. W aptece natomiast kupimy lek bakteriostatyczny, zawierający furazydynę. 

W przypadku nasilenia dolegliwości czy wówczas, gdy pojawia się gorączka, należy bezwzględnie zgłosić się do lekarza. To samo dotyczy nawracających infekcji, wówczas lekarz może zadecydować o diagnostyce - podkreśla lekarka. 

Co istotne, warto o dolegliwościach szczerze porozmawiać z partnerem, gdyż infekcja jest przeciwwskazaniem do współżycia. Taka rozmowa może być też pretekstem do dyskusji na temat czynników ryzyka i profilaktyki zakażeń układu moczowego. Jak wyjaśnia dr Ledniowska, mężczyźni - choć rzadko - również mogą zapadać na zapalenie pęcherza. Podwyższone ryzyko pojawia się przy kamieniach lub gdy pęcherz nie opróżnia się dobrze, np. przy przeroście prostaty.

Nie bagatelizuj. Kiedy objaw ZUM jest sygnałem alarmowym?

Typowe dla honeymoon syndrome objawy to pieczenie przy oddawaniu moczu, częste lub naglące parcie na mocz, ból podbrzusza. Mocz może być mętny, krwisty albo intensywnie pachnieć. Najczęściej jednak proste działania, jak woda czy środki dostępne bez recepty, wystarczają, by infekcja ustąpiła.

Jednak bywa, że zapalenie pęcherza zamiast wygasać, rozwija się lub też pod pozornymi objawami zapalenia cewki moczowej kryją się poważniejsze schorzenia. - Silny ból podbrzusza, miednicy czy krzyża, pojawienie się gorączki, złe samopoczucie ogólne, wydzielina z cewki moczowej lub z pochwy - wylicza lekarka.

- To są objawy, które mogą sugerować, że przyczyna jest znacznie poważniejsza. Należą do nich infekcje STI, tj. chlamydia bądź rzeżączka, czy nawet zapalenie nerek - alarmuje ginekolog. Ekspertka podkreśla, że w takim wypadku nie należy zwlekać z wizytą w poradni.  

Wybrane dla Ciebie

Wyłączono komentarze

Jako redakcja Wirtualnej Polski doceniamy zaangażowanie naszych czytelników w komentarzach. Jednak niektóre tematy wywołują komentarze wykraczające poza granice kulturalnej dyskusji. Dbając o jej jakość, zdecydowaliśmy się wyłączyć sekcję komentarzy pod tym artykułem.

Redakcja Wirtualnej Polski