Najpiękniejsze włosy to takie, jakie masz ty
Na pewno to znasz – marzysz o burzy loków, a dostałaś w genach śliską taflę. I vice versa – codziennie rano budzisz się z falowano-kręconym chaosem, a chciałabyś, by były jedwabiście gładkie i proste… A gdyby tak przestać walczyć z naturą naszej fryzury i przyjąć do wiadomości, że najpiękniejsze włosy to takie, jakie mamy?
Ustalmy na start jedną kwestię: nikomu nie bronimy eksperymentować, sprawdzać i uczyć się – często na błędach – tego, w czym włosom jest najlepiej. Warto natomiast docenić to, co masz i nauczyć się ich "obsługi". Wtedy codzienna pielęgnacja i niecodzienne eksperymenty staną się prostsze i przyjemniejsze!
Proste, kręcone, a może falowane?
Jednym z podstawowych i najprostszych do określenia parametrów włosów jest typ ich skrętu. A przynajmniej rozróżnienie "proste czy kręcone". Pomiędzy nimi rozpoczynają się schody w postaci różnych typów włosów falowanych (zwłaszcza typu 2a, który od prostych różni się niewiele). Niemniej, typ skrętu warto znać, bo "ustawia" on pielęgnację. Szczególnie w przypadku włosów kręconych, które wymagają specjalnego traktowania.
Zacznijmy zatem od podstaw, czyli… czesania! Jeśli masz proste włosy (lub luźne fale, które chcesz wyprostować bez użycia ciepła), możesz zaszaleć i rozczesywać je zarówno na mokro (najlepiej grzebieniem o niezbyt ciasnym rozstawie zębów), jak i na sucho. Do tego drugiego idealnie sprawdzi się szczotka z włosia dzika. Jeśli borykasz się z osłabieniem pasm, regularny masaż skóry głowy naturalną szczeciną poprawi jej ukrwienie i zadziała stymulująco na mieszki włosowe. Do tego szczecina dzika nie niszczy i nie szarpie włosów, jak często robią to plastikowe ząbki w szczotkach, a działa jak łagodny mechaniczny peeling dla skóry głowy (tak, tak, skórę na głowie także trzeba złuszczać). Plus – co docenią posiadaczki suchych włosów – rozprowadza na pasmach sebum, które działa jak naturalna odżywka i ich nie obciąża.
W przypadku włosów kręconych czesanie włosiem dzika na sucho się nie sprawdzi (chyba że marzysz o puchu na głowie). Loki najlepiej rozczesywać na mokro grzebieniem o szerokim rozstawie zębów. Sprawdzi się on też do wczesywania w nie odżywek bez spłukiwania i stylizatorów. Nie martw się jednak – to, czego typ skrętu zabrania przy czesaniu, nadrobisz przy dalszych krokach pielęgnacji. Kręcone włosy są bowiem z natury bardziej suche niż włosy proste (sebum, o którym wspominaliśmy wyżej, nie dociera przy skręcie do całości włosa), dlatego twoim sprzymierzeńcem będą wszelkiego rodzaju olejki i olejkowe sera. Odpowiednio dobrane, nie tylko dociążą i odżywią włosy, ale zadbają o kondycję mieszków włosowych. Np. Kerabione Booster Oils zawiera nie tylko lubiany przez włosomaniaczki odżywczy olej ze słodkich migdałów, ale też olejek rozmarynowy i lawendowy, które rewitalizują pasma i poprawiają ich gęstość.
A co jeśli masz fale? Tutaj polecamy metodę prób i błędów, dobór narzędzi, technik i produktów dostosowany do ich typu skrętu. Fale o luźniejszym splocie łatwo obciążyć, ale i wyprostować, z kolei te bardziej "falowane" docenią pielęgnację CG (curly girl).
Choć jest to istotny element walki o piękne i zdrowe włosy, sama pielęgnacja to zdecydowanie za mało.
Źródło: Adobe Stock
Jeśli widzisz, że mimo zmian na talerzu, stan włosów jest niezadowalający – pomyśl o suplementacji z produktami Kerabione.
Źródło: materiały partnera
Zdrowe i piękne włosy wymagają holistycznego podejścia, łączącego działania zewnętrzne ze wsparciem od wewnątrz.
Źródło: materiały partnera
Zadbaj o swoją dietę i wzbogać ją o pierwiastki takie jak cynk, miedź, selen czy biotyna. Twoje włosy na pewno to docenią!
Źródło: Adobe Stock
Włosowe "pory"
Typ skrętu typem skrętu, a porowatość włosa porowatością. Tak, tak, włosy także mają "pory", choć nie są to takie same pory jak te, która mamy w skórze. Porowatością włosów określany jest stopień rozchylenia łusek włosa, a tym samym – jego podatność na uszkodzenia, ale też na stylizację.
Jeśli łuski włosa przylegają do siebie ściśle i tworzą jednolitą "barierę", mówimy o włosach niskoporowatych. W praktyce oznacza to włosy zdrowe – nie farbowane, nie męczone nadmierną stylizacją termiczną (typu codziennie prostowanie czy suszenie gorącym nawiewem), śliskie, gładkie i błyszczące. To także włosy, które borykają się z brakiem objętości spowodowanym właśnie ich gładkością (i notorycznym zsuwaniem się z nich spinek, wsuwek czy frotek). Nie polubią się z odżywkami bez spłukiwania czy bogatymi maskami (chyba że raz na jakiś czas), ale docenią dobrze oczyszczający szampon. Taki, który odświeży je u nasady i doda im objętości, ale nie wysuszy. W tej roli doskonale sprawdzi się szampon Kerabione, bazujący na skutecznych, ale delikatnych, detergentach i wzbogacony aloesem, panthenolem oraz wzmacniającymi peptydami.
Na drugim biegunie są włosy wysokoporowate. Łuska włosa jest wtedy mocno rozchylona, co nadaje im charakterystyczny "siankowaty" i matowy wygląd. To najczęściej włosy po przejściach zarówno koloryzacyjnych, jak i stylizacyjnych. Są podatne na uszkodzenia, łamliwe i kruche, ale posiadają dużą objętość (to efekt odchylonych łusek). W ich pielęgnacji kluczową rolę odgrywają: odżywienie, dociążenie i zabezpieczenie przed urazami mechanicznymi. A to oznacza, że jako ich posiadaczka powinnaś zaprzyjaźnić się z olejami, olejkami i olejowymi serami, takimi jak Kerabione Booster Oils. Regularnie stosowane, nie tylko wzmocni włosy, które dopiero wyrastają (olejek lawendowy i rozmarynowy), ale też dociąży i uelastyczni suche pasma (olej ze słodkich migdałów). Kropelkę możesz delikatnie wmasować w końce włosów, by zabezpieczyć je przed kruszeniem się.
Pomiędzy niską a wysoką porowatością znajdują się włosy średnioporowate. Łuska włosa jest tu odchylona, ale tylko trochę. Są to w pewnym sensie włosy najprostsze w obsłudze i pozwalające na największą dowolność w doborze cięcia i fryzury. Nie są tak zniszczone i suche jak włosy wysokoporowate. Mają też większą objętość i są bardziej podatne na stylizację niż włosy niskoporowate. Również pod kątem pielęgnacji pozwalają na osiągnięcie "złotego środka". Na co dzień wystarczą im najczęściej łagodny szampon i lekka odżywka bez spłukiwania, zaś raz na jakiś czas docenią mocniejsze oczyszczenie skóry głowy (np. z nadbudowanych resztek środków do stylizacji) i włosowe SPA z olejami i bogatszą maską.
Bez względu na typ
Kolejnym aspektem włosów, który warto wziąć pod uwagę jest ich witalność. Bez względu na typ skrętu czy porowatość, po włosach widać, czy są dobrze odżywione. A jeśli nie są, to najlepsza maska, szampon czy szczotka nie pomogą (solo). Choć o wsparciu od środka myślimy na ogół dopiero wtedy, gdy zaczynamy zauważać problemy z nadmiernym wypadaniem czy osłabieniem włosów, warto o nim pamiętać cały czas. Kluczowe dla wyglądu i kondycji naszej fryzury (ale też skóry czy paznokci) jest zadbanie o dostarczenie sobie zbilansowanych posiłków, bogatych w witaminy z grupy B, zdrowe tłuszcze, kwasy omega-3, cynk czy selen. Co to oznacza w praktyce? Strączki, warzywa, ryby i orzechy. I – jeśli z jakichś przyczyn nie jesteś w stanie zbilansować diety (np. z uwagi na brak świeżych warzyw zimą, który odbija się na wielu aspektach naszego zdrowia) – suplementację, która pozwoli uzupełnić niedobory. W tej roli bardzo dobrze sprawdzi się suplement diety Kerabione. Zawarte w nim połączenie witamin i minerałów powstało z myślą o wzmocnieniu właśnie włosów i paznokci – bazuje na biotynie, selenie, cynku, niacynie (wit. B3). Efekty jego stosowania zauważysz po 2-3 miesiącach, szczególnie wtedy, gdy dodasz do niego poprawioną "włosową" dietę oraz odpowiednią pielęgnację (szczególnie dobrze sprawdzi się tu regenerujące i głęboko odżywiające pasma serum Kerabione Booster Oils, o którym wspominaliśmy wyżej).
Suplement diety. Zawiera składniki, które wspomagają funkcje organizmu poprzez uzupełnienie normalnej diety. Nie ma właściwości leczniczych.