Która woda jest najzdrowsza? Odpowiedni wybór ma większe znaczenie niż myślisz
Źródlana czy mineralna, wysoko- czy niskozmineralizowana, alkaliczna, a może smakowa? Półki sklepowe uginają się od butelek wody. Z pozoru każda wydaje się taka sama, ale czy na pewno? Pytamy dietetyka, po jaką wodę najlepiej sięgać.
Gazowana i niegazowana, mineralna i źródlana
Wybierając wodę w sklepie, zwykle ograniczamy się do określenia preferencji: gazowana, lekko gazowana czy niegazowana. Czy mają one jakiś wpływ na zdrowie?
- Jeśli jesteśmy zdrowi, nie ma większego znaczenia czy pijemy wodę gazowaną, czy niegazowaną. Warto jednak sięgać po tę bez gazu, jeśli cierpimy na refluks lub wzdęcia. Gazowana może też gorzej wpływać na szkliwo - mówi dr n. o zdr. Hanna Stolińska, specjalistka dietetyki klinicznej.
Bardziej złożona jest kwestia mineralizacji wody.
- Dobra i wartościowa woda to taka, która zawiera od 500 do 1500 mg różnych substancji mineralnych w litrze (średniozmieneralizowana). Wybierając wodę, trzeba dokładnie przyjrzeć się etykiecie i zwrócić uwagę na stężenie magnezu, wapnia, potasu oraz sodu, czyli elektrolitów, które odpowiadają za tzw. gospodarkę wodno-elektrolitową - mówi dietetyczka.
Do wód wysokozmineralizowanych zaliczamy te powyżej 1500 mg, a do niskozmineralizowanych – te poniżej 500 mg. Jeśli chodzi o wodę źródlaną, dietetyczka podkreśla, że również jest ona wydobywana z otworów ziemnych, ale swoim składem nie różni się znacząco od wody wodociągowej. Choć dla przeciętnej osoby dorosłej korzystniejsza zdrowotnie będzie woda mineralna, niemowlętom, kobietom w ciąży i osobom, które bardzo intensywnie się nawadniają, poleca się raczej wodę źródlaną, z racji na jej uniwersalność.
Dalsza część artykułu pod materiałem wideo
Co daje picie zagotowanej wody z cytryną?
Odpowiednia woda może wspierać leczenie chorób
Kwestia ilości poszczególnych minerałów w wodzie jest jednak złożona i warto się jej bliżej przyjrzeć, zwłaszcza jeśli jesteśmy bardzo aktywni fizycznie lub zmagamy się z chorobami przewlekłymi.
Wśród kluczowych minerałów, które możemy sobie dostarczyć regularnie, pijąc wodę mineralną, znajdują się:
- wapń - wspiera zdrowie kości i zębów, reguluje skurcze mięśni oraz przewodnictwo nerwowe,
- magnez - pomaga w funkcjonowaniu układu nerwowego, mięśni oraz wspiera metabolizm energetyczny,
- potas - reguluje gospodarkę wodno-elektrolitową, wspiera pracę serca i mięśni,
- sód - kluczowy dla utrzymania równowagi wodno-elektrolitowej i ciśnienia krwi,
- wodorowęglany - regulują pH organizmu, wspomagają trawienie i neutralizują nadkwasotę żołądka,
- siarka - korzystnie wpływa na skórę, włosy i paznokcie oraz wspomaga pracę wątroby,
- fluor - zapobiega demineralizacji szkliwa zębów i kości,
- żelazo - niezbędne do produkcji hemoglobiny, pomaga w transporcie tlenu we krwi.
- Odpowiednio dobrana woda może być wsparciem w leczeniu chorób. Przykładowo, ta z wysoką zawartością wapnia (powyżej 150 mg/l) polecana jest seniorom, kobietom w okresie menopauzy, sportowcom i osobom bardzo aktywnym fizycznie. Ta z wysoką zawartością magnezu (powyżej 70 mg/l) sprawdza się jako element profilaktyki i leczenia chorób układu sercowo-naczyniowego, cukrzycy czy otyłości. Poleca się ją także osobom, które żyją w chronicznym stresie i kobietom przyjmującym antykoncepcję hormonalną - mówi dr Stolińska.
Na tym zastosowania wody we wsparciu leczenia się nie kończą. Jednym z istotnych aspektów jest też ilość sodu.
- Pacjenci dotknięci chorobami układu sercowo-naczyniowego i nerek, a także dzieci powinni sięgać po wodę niskosodową (poniżej 20 mg/l). Ta wysokosodowa polecana jest za to przy gorączkach, wymiotach, przewlekłej biegunce czy przy objawach przedawkowania alkoholu – zaznacza ekspertka.
Coraz częściej można też dziś spotkać wody alkaliczne, którym producenci przypisują wiele właściwości prozdrowotnych. Podkreślają też, że woda o wyższym poziomie pH zapewnia lepsze nawodnienie niż zwykła woda mineralna lub źródlana. Ile w tym prawdy? Dietetyczka nie pozostawia złudzeń.
- To zwykły chwyt marketingowy. Żywność nie jest w stanie zalkalizować krwi ani jej zakwasić - zaznacza.
Przeprowadzone dotąd badania (na ograniczonych grupach testowych) wykazywały, co prawda, że spożywanie wody alkalicznej może nieznacznie wspomóc wypróżnianie, zmniejszyć lepkość krwi (jeden ze wskaźników zdrowia układu krążenia) czy pozytywnie wpłynąć na poziom glikemii. Dietetycy podkreślają jednak, że brakuje jeszcze odpowiedniej ilości badań, aby jednoznacznie potwierdzić prozdrowotny wpływ picia wody alkalizowanej na organizm.
Co z wodą smakową?
Codzienne spożywanie zalecanej przez lekarzy i dietetyków ilości wody dla wielu jest wyzwaniem. Producenci wyszli więc im naprzeciw, proponując wody smakowe. Dr Stolińska jest jednak zdania, że zastępowanie zwykłej wody smakowymi alternatywami może przynieść znacznie więcej problemów niż korzyści.
- Wbrew pozorom, wiele z nich nie zawiera naturalnego soku owocowego, tylko cukier. Co gorsza, jest go tam bardzo dużo. Jedna półlitrowa butelka może zawierać aż 12 łyżeczek, a to, co bierzemy za smak jabłka lub truskawek, to głównie konserwanty i sztuczne wzmacniacze smaku. Picie takiej wody to prosta droga do nadwagi, otyłości, cukrzycy typu 2, a także niektórych nowotworów - podkreśla stanowczo ekspertka.
Przykładowa woda o smaku truskawkowym jednej z popularnych marek, poza dodatkiem zagęszczonego soku z owoców, zawiera jeszcze biały cukier, a w butelce o pojemności 500 ml dostarcza ponad 20 g węglowodanów prostych. To od 5 do 10 proc. dziennego zapotrzebowania na te składniki u przeciętnego dorosłego spożywającego 2000 kcal.
W niektórych wodach smakowych, oprócz zagęszczonego soku z owoców, można znaleźć także cukier trzcinowy. Dietetycy są jednak zgodni: różnice pomiędzy cukrem brązowym a białym są, pod kątem wartości odżywczych, marginalne.
Aleksandra Zaborowska, dziennikarka Wirtualnej Polski