Nie ma odporności bez zdrowych jelit. Przed nimi poważne zadanie, więc przyda im się teraz solidne wsparcie. - Bariera jelitowa chroni nas nie tylko przed sezonowymi infekcjami, ale też rozwojem poważniejszych chorób - podkreśla prof. Ewa Stachowska z Pomorskiego Uniwersytetu Medycznego.
Odporność zaczyna się w jelitach
Jesień i sezon infekcyjny to wyzwanie dla naszej odporności. Warto więc zatroszczyć się o nią już teraz.
- Pamiętajmy, że za odporność odpowiada nie tylko układ immunologiczny, ale również jelita, z którymi jest ściśle powiązany. Jeśli więc widzimy, że zaczynamy się gorzej czuć, częściej łapiemy infekcje, najprawdopodobniej przyczyny powinniśmy szukać właśnie w jelitach - zaznacza prof. Ewa Stachowska, kierownik Katedry Żywienia i Metabolomiki Pomorskiego Uniwersytetu Medycznego w Szczecinie.
Ekspertka tłumaczy, że kluczowa jest mikrobiota jelitowa, czyli bakterie, które zasiedlają nasze jelita.
- To masa różnych mikroorganizmów, która waży zaledwie 1,5 kilograma, ale ma decydujący wpływ na naszą odporność. Zdrowa mikrobiota jelitowa to prawidłowo funkcjonujący układ immunologiczny. Z kolei, by mikrobiota była zdrowa, musi być różnorodna - tłumaczy prof. Stachowska.
Jak zapewnić tę różnorodność i "karmić" pożyteczne bakterie, które stoją na straży naszej odporności?
- Fundamentem jest odpowiednie żywienie. Chodzi tu o zbilansowaną dietę, ale również regularne posiłki oraz sezonowe "wspomagacze" w postaci probiotyków czy postbiotyków - zaznacza ekspertka.
Strażnicy odporności
Dbając o dietę, która ma dostarczyć wszelkich niezbędnych dla budowania odporności składników, na czele z białkiem, dbamy również o szczelność bariery jelitowej.
Dzięki temu do organizmu nie mają wstępu szkodliwe drobnoustroje, które wywołują stany zapalne.
- Bariera jelitowa spełnia więc swoją rolę, chroniąc nas nie tylko przed sezonowymi infekcjami, ale też rozwojem poważniejszych chorób, jak otyłość, cukrzyca, czy nawet nowotwory - zaznacza prof. Stachowska.
Szczelność bariery jelitowej może być nadwyrężona np. przez zażywane leki, ale też zbyt restrykcyjną dietę, nadmierną aktywność fizyczną, czy śmieciowe jedzenie i nadużywanie alkoholu.
- Dlatego często o przywrócenie tej naturalnej ochrony musimy zadbać po lecie, kiedy z jednej strony często się odchudzamy, fundując sobie nadmiar aktywności fizycznej, ale też folgujemy sobie na wakacjach, sięgając po niezdrowe jedzenie i używki - dodaje ekspertka.
Po pierwsze białko
Jak więc powinna wyglądać jesienna dieta dla zdrowych jelit?
- Powinno się w niej znaleźć przede wszystkim białko, kluczowe dla budowania komórek odpornościowych, a także zdrowe tłuszcze - roślinne lub te pochodzące z ryb, węglowodany złożone, których źródłem są m.in. pełnoziarniste pieczywo i makarony, kasze, owoce oraz zawarty m.in. w owocach i warzywach błonnik, który doskonale stymuluje funkcje mikrobioty jelitowej - tłumaczy ekspertka.
- Należy też dbać o regularność posiłków, choć wcale nie musi to być podręcznikowe pięć posiłków dziennie, ale nawet trzy, byleby robić to o mniej więcej stałych porach i regularnie. Zadbajmy przy tym także o ciepłe dania, które mają dodatkowy pozytywny wpływ na jelita - dodaje.
W jesiennej diecie nie powinno też zabraknąć kluczowych dla odporności witamin C i D oraz cynku i selenu czy kwasów omega-3.
- Możemy je bez problemu dostarczyć z dietą, więc bazujmy przede wszystkim na pełnowartościowych produktach spożywczych, zamiast sięgać od razu po kapsułki, bo suplementy wszystkiego nie załatwią, zwłaszcza jeśli bierzemy je w dużych ilościach, licząc na szybki efekt - zaznacza prof. Stachowska.
Bakterie do zadań specjalnych
Bardzo dobrym wyborem na jesień są także kiszonki, bogate w kluczowe dla odporności bakterie lub probiotyki czy postbiotyki, które możemy dostać w aptece. Takie preparaty są świetnym uzupełnieniem dla zdrowej diety.
- Takie produkty błyskawicznie uszczelniają barierę jelitową, ale trzeba je zażywać regularnie i zdarza się, że musimy dopasować je metodą prób i błędów do indywidualnych potrzeb naszych jelit. Bardzo dobre i szybkie efekty przynoszą probiotyki jednoszczepowe, a moim faworytem jest tu zdecydowanie Lactiplantibacillus plantarum 299v, który jest jednym z najlepiej przebadanych i najskuteczniejszych probiotyków dostępnych na rynku - wskazuje prof. Stachowska.
- Niezwykle korzystna dla jelit jest też Akkermansia muciniphila, która na rynku europejskim, w tym również w Polsce, jest dostępna w formie postbiotyku, czyli pasteryzowanej. Postbiotyki to produkty, które powstają w wyniku rozpadu bakterii. Zażywamy więc tylko jej fragment np. konkretne białka. W przypadku Akkermansii to białko AMUC_1100 - wyjaśnia ekspertka.
Ten postbiotyk działa bardzo szybko i możemy go stosować nie tylko w przypadku chorób metabolicznych, ale także dla wzmocnienia odporności przed sezonem infekcyjnym. Co ważne, może go zażywać każdy, bo nie ma skutków ubocznych.
Akkermansia muciniphila zasiedla też naturalnie nasze jelita i w pewnym stopniu możemy zwiększyć jej liczebność, pijąc zieloną herbatę, sok z granatu, czy jedząc owoce jagodowe oraz imbir.
Jest nazywana bakterią do zadań specjalnych i wśród pożytecznych drobnoustrojów jest jednym z głównych strażników bariery jelitowej. Żywi się "starym" śluzem produkowanym w jelitach i stymuluje komórki do produkcji nowego.
Dzięki temu procesowi, bariera jelitowa zachowuje odpowiednią grubość i nie tworzy się na niej swoista "pierzyna". Zbyt "gruba" bariera jelitowa traci swoją funkcję i zaburza komunikację między mikrobiotą a układem immunologicznym, która jest kluczowa w budowaniu odporności.
Kuracja wspomagana probiotykami i postbiotykami dla optymalnych efektów powinna trwać co najmniej kilka tygodni, szczególnie w szczycie sezonu infekcyjnego.
Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.

